Podczas gdy niedziela rozwija się pomyślnie …

… podrzucam trzy wizerunki moich ulubionych osobników z gatunku homo sapiens sapiens. Pokój i wojna. W kontekście cytatu z Hitcha ciekawa jestem dalszych losów 15-latka, Jakuba Baryły.

Reklamy

Manifestacje przed sklepami IKEA i wiewiórka w czapce z awokado.

Manifestacje odbywają się od jakiegoś czasu w reakcji na zwolnienie pracownika, który na internetowym forum firmy sprzeciwił się „promowaniu” homoseksualizmu i cytował Pismo Święte.

Czy można „promować” homoseksualizm”? A czy można „promować” łysienie? Odpowiedzcie sobie na takie pytanie, a dalsza dyskusja nie będzie konieczna. Interesuje mnie co innego – czy firma ma prawo zwalniać za poglądy. Moim zdaniem absolutnie nie, tyle, że w tym przypadku zwolnienie dotyczyło z powodu używania mowy nienawiści.

Jak to jest z tym postrzeganiem tolerancji przez fundamentalistów katolickich? Charakterystyczne jest to, że w przeciwieństwie do środowiska LGBT, które żąda tolerancji dla własnego stylu życia, środowisko katolickich fundamentalistów żąda tolerancji dla ich ocen dotyczących stylu życia innych ludzi. Mówiąc inaczej: nie chodzi o to, żebym ja żył tak jak ja chcę, chodzi o to, aby inni żyli tak jak ja chcę. Fundamentaliści chcą, aby tolerancją objąć to, że oni mają prawo mówić, kto jest gorszy i kto będzie smażył się w piekle. Groźby i upadlające oceny nazywają ewangelizacją.

Co takiego napisał pracownik IKEI, że został zwolniony? Zacytował, co następuje:

Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich.

– Łk 17:1-2

oraz:

Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich.

– Kpł 20:13

Słowa wypowiedziane w imieniu zawistnego Boga wypasaczy owiec. Ponieważ znajdują się w Biblii, wg niektórych z definicji nie mogą być językiem nienawiści. Więc przeczytajcie je jeszcze raz. Czy gdyby był to tekst z Koranu, nie balibyśmy się mieszkać czy pracować obok osoby, która wyraża zafascynowanie tego typu cytatami?

Oczywiście protestujący cały czas próbują połączyć w całość sprawę LGBT z pedofilią. Interesująca w tym kontekście była również wypowiedź Patryka Jakiego:

Jeżeli ktoś chce robić interesy w Polsce, to dobrze, aby szanował historię i tradycję w Polsce.

Kara śmierci czy koło młyńskie za homoseksualizm – nie powiem, odważna propozycja interpretacji polskiej historii i tradycji, nietypowa w czasach, gdy powstają kolejne hagiografie narodu. Ciekawa jestem jak pójdzie panu europosłowi zderzenie tam, w wielkim świecie, z inną mentalnością. Z pewnością polscy obywatele mają jeszcze sporo do nadrobienia … mam nadzieję, że z tych kontaktów z inną myślą, ale też z protestów pod IKEĄ, wykiełkuje ludziom w głowach idea świeckiego państwa, ale tym razem to już na poważnie.

***

… a jeśli macie jeszcze jakieś gloomy thoughts:

136 lat temu …

w roku 1883, zmarł ostatni żyjący w niewoli przedstawiciel zebry kwagga, Equus quagga quagga. Oryginalnie z Afryki Południowej, był to występujący najdalej na południe podgatunek zebry stepowej. Jedyne zdjęcia kwaggii przedstawiają klacz, która żyła w niewoli w II połowie XIX wieku w ogrodzie zoologicznym należącym do Zoological Society of London:

Na wolności podgatunek wyginął gdzieś w latach 1870-tych, wskutek intensywnych polowań holenderskich osadników (ostatnia dziko żyjąca kwagga zakończyła życie najprawdopodobniej w roku 1878). Po Equus quagga quagga zostały więc zdjęcia jednej klaczy i 23 skóry innych przedstawicieli tego podgatunku.

Kwagga pędzla Jacquessa-Laurenta Agasse’a, początek XIX wieku.

Charakterystyczne dla kwaggi było jej umaszczenie, pasy zanikające na zadzie na bazowym kolorze brązowym. Nazwa podgatunku miała natomiast pochodzić od odgłosów jakie zwierzęta wydawały.

Źrebię kwaggii i dorosły samiec zebry damarskiej – ilustracja Roberta Jacoba Gordona, 1777.

Jest to pierwszy wymarły gatunek, którego DNA poddano analizie (w 1984 roku). Dotyczy go również rozpoczęty w 1987 roku Quagga Project, polegający na selektywnej hodowli zebr w typie kwaggi – wizualnie podobnych osobników zebry damarskiej. Obecnie w RPA żyje piąte pokolenie zebr będące efektem tego projektu.

Idea Szwecji wg „Naszego Dziennika”.

Od dawna uważam, że jeśli pozwolimy, aby naszym życiem rządziło jedno, wielkie nieprawdopodobieństwo, łatwiej będziemy w stanie uwierzyć w każde następne, a nawet będziemy bronić tez, które wcześniej sami zmyśliliśmy nie pamiętając, że wyssaliśmy je z własnego palca. „Nasz Dziennik” ogłosił kilka dni temu, że Szwedzi emigrują do Polski, ponieważ:

Nasz kraj uważają za jedno z ostatnich bezpiecznych państw w Europie. Według danych Urzędu ds. Cudzoziemców, w Polsce zarejestrowało swój pobyt 2,5 tys. obywateli Szwecji. Co roku przybywa ich kilkaset.

Tego samego dnia, w podobnym tonie (idée fixe stref szariatu powraca chyżo jak bumerang), wypowiedziała się posłanka Mazurek twitując:

Szwedzi uciekają ze swojego kraju, aby w Polsce znaleźć spokój i normalność.

Tomas Morgan Johansson, szwedzki minister sprawiedliwości, podaje, że w ostatnich 2 latach do Szwecji wyemigrowało ponad 8 tys. Polaków, czyli 3 razy więcej niż całkowita liczba Szwedów, którzy mieszkają w Polsce. Z innych źródeł wynika, że liczba tych ostatnich od kilku lat jest na stałym poziomie (Urząd ds. Cudzoziemców), w tym jakaś część to najpewniej studenci. W ciągu ostatnich 10 lat żaden Szwed nie przebywał w Polsce w ramach azylu politycznego (AFP, UNHCR), a jeśli chodzi o kierunki wyjazdów szwedzkich obywateli, nasz kraj jest dopiero na 8 miejscu popularności.

Uważaj na siebie. Piłeś, nie pisz.

International Cat Day.

Są takie sprawy, powiedziałabym priorytetowe, które trwają bez względu na problematykę bloga. Furda polityka, furda ewolucja, gdy jest Dzień Kota.

Ryszard przez sen zatwierdza korektę tekstów i niezawodnie przypomina o wzorcowej odmianie zaimka „ta” z biernikiem. Widzę rybkę, kiełbaskę, chrupkę, saszetkę z mięskę.

Autokracja.

Zaledwie dzień po proteście przed Nuncjaturą Apostolską w Warszawie (protestowano tam w reakcji na słowa abp Marka Jędraszewskiego, które padły podczas mszy z okazji 75 rocznicy powstania warszawskigo) przewodniczący Episkopatu opublikował oświadczenie, które głosi m.in.:

Fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym, polegającym na usuwaniu poza sferę obszaru wolności ludzi myślących inaczej.

– abp Gądecki

a wcześniej:

Pomimo wakacji, które powinny być czasem odpoczynku i refleksji nad pięknem natury stworzonej przez Boga, w kraju rozgorzały polemiki odnośnie do „ideologii LGBT” (gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualnych). Ma to zapewne związek z ofensywą środowisk LGBT+ i ze znaczącym wzrostem liczby tzw. marszów równości organizowanych w naszym kraju, a także z zaplanowanym przez niektóre samorządy wprowadzeniem po wakacjach do programów szkolnych nowego, zgodnego z założeniami tej ideologii, podejścia do edukacji seksualnej.

Arcybiskup jest zaskoczony, że choć liczono na sezon ogórkowy i okres manipulacji władz nie zakłóconej żadnym myśleniem odbiorców, w wakacje ludzie korzystają ze swojego prawa do pokojowych manifestacji. Pisze o „ofensywie”, ani słowa nie wspominając o wcześniejszym ataku partii rządzącej, która jeszcze przed wakacjami uczyniła stanowisko anty-lgbt numerem jeden swojej kampanii politycznej oraz, że protest przed nuncjaturą jest o tyle słuszny, że abp Jędraszewski wykorzystał do swojej przemowy piętnującej lgbt obchody nie mające tematyką nic wspólnego z głoszonymi przez niego opiniami (pomijam fakt, że w powstaniu brały udział osoby nieheteronormatywne).

Każdy może wyrazić swoją opinię na każdy temat, i w zasadzie oświadczenia EP, które są z definicji kierowane do wierządzych, nie mają dla mnie zastosowania. Natomiast w tym przypadku abp zwrócił się do władz, które nadal obowiązuje niedoskonała, ale mająca przebłyski oświeceniowego myślenia, Konstytucja z roku 1997, w której napisano:

Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

– Art. 25.2

Ataki na środowisko lgbt mają swoje główne źródło w religii. Duchowni w oparciu o dogmaty danego związku wyznaniowego wyrażają jakieś tam przekonania – jest to dla mnie zrozumiałe, i ponownie potwierdzam, że każdy ma do swoich opinii prawo. Do opinii. Władza zachowująca bezstronność nie ma do tego nic, bo każdemu Konstytucja zapewnia równość wobec prawa. Rozumiem, że realia są inne – (nie tylko) obecna władza nagminnie naginając punkt mówiący o bezstronności puszcza perskie oko do wierzących wyborców.

Stąd mój apel do władz samorządowych …

Co się Panu marzy? Nurtuje mnie czy abp nie rozumie pojęcia „totalitaryzmu światopoglądowego”, czy też uważa ludzi do których się zwraca za kompletnych durni …

Wczoraj znalazłam grafikę, której autorką jest Anna Bąk:

To tak apropo ostatnich, skandalicznych słów, które padły z ust osób, z których paść nie powinny.

Ważność jest umowna.

W lipcu na stronie theoutline.com w ramach sezony ogórkowego ukazał się artykuł o youtuberze, który od 8 lat prawie codziennie wrzuca na swoje konto krótkie filmiki zawierające głównie dokarmiane przez niego, dzikie koty.

Chociaż filmików jest na jego profilu około dwadzieścia tysięcy, do niedawna można się było pokusić o nazwanie ich autora jednym z najsamotniejszych youtuberów. Większość jego zapisów rzeczywistości miała po kilka wyświetleń, sądząc zaś z tego, że filmy na profilu nie mają nazw innych niż automatycznie nadawane przez aparat, były to raczej kliki przypadkowych, sieciowych przechodniów. Oczywiście dzięki zainteresowaniu mediów sprawa „wyświetleniowa” profilu 新山和敬 (Kazunori Niiyama?) znacznie się poprawiła … co brzmi dość śmiesznie, w zasadzie nawet paternalistycznie. Jakby wcześniej było z nią coś nie tak. A tymczasem filmiki z ostatnich 8 lat są pozbawione dramatycznych wydarzeń i dążenia do technicznej perfekcji, i nie ma podstaw przypuszczać, że są czymś innym niż tym co widać, albo że ich autor pragnął czegoś innego niż tego właśnie – zapisać kocie rozmowy i rękę, która karmi.

Hierarchowie i influncerzy tego świata przypuszczalnie się z tym nie zgodzą, ale ważność jest umowna i zależna od kontekstu.

To jest dobry początek.